Dumnie wspierani przez:
Miasto ChrzanówBank Spółdzielczy w ChrzanowieMagic Sport LibiażA K Kuchnie Chrzanów
PSB Mrówka logo Foto Kowalczyk

Aktualności

...tym żyje Nasza drużyna

Trampkarze Fabloku zdobyli Giewont!

Przebywający na obozie piłkarskim trampkarze Fabloku dokonali nie lada wyczynu! We wtorkowe popołudnie nasi młodzi piłkarze dowiedzieli się od trenerów, że w środowy poranek w ramach treningu wyruszą zdobyć jeden z najbardziej popularnych szczytów polskich jakim jest Giewont!

W Kuźnicach stawiliśmy się wraz z naszym przewodnikiem Panem Jurkiem o godzinie 7.30 rano, skąd na Giewont jest 3 h 15′ szlakiem niebieskim. Nie jest on trudny, lecz długi i męczący. Prowadzi kamienną drogą, aż dochodzimy na polany, gdzie zaczynają się piękne widoki. Po kilkunastu minutach dotarliśmy do schroniska PTTK na Hali Kondratowej (1341 m). W schronisku było tłocznie i głośno od samego rana, kilka chwil i ruszamy dalej szlakiem niebieskim już w kierunku bardziej wymagającej części trasy. Z dołu zobaczyliśmy Giewont, który wydawał się na wyciągnięcie ręki, jednak czekała nas bardzo długa i męcząca droga. Od samego początku naszej wyprawy Pan Jurek przekazywał nam bardzo dużo informacji na temat gór, oraz opowiadał niesamowite historie związane z naszymi pięknymi Tatrami. Wreszcie po długiej wędrówce doszliśmy na Kondracką Przełęcz (1725 m), gdzie zrobiliśmy kolejny odpoczynek przed kulminacyjnym momentem, jakim był atakowanie szczytu. Nie mogliśmy się już doczekać, gdy będziemy pierwszy raz na takiej wysokości w swojej karierze wędrowca. Przy samym końcu zaczyna się trudniejszy odcinek szlaku, ponieważ trzeba wspinać się przy pomocy łańcuchów, a kamienie już są wyślizgane, przez przechodzące tędy tłumy amatorów tatrzańskich wędrówek. Około godziny 11:15 dotarliśmy na sam szczyt Giewontu. Widoki były niepowtarzalne, przy samym krzyżu panuje bardzo miła atmosfera, a wszyscy są zadowoleni z sukcesu. Dla nas, zdobycie każdego szczytu w Tatrach, jest wielkim osiągnięciem. Kilka minut przed 12 zdecydowaliśmy się na zejście, słysząc, że kolejne osoby już się wspinają, ale my i tak nie będziemy schodzić tym samym odcinkiem trasy, ponieważ na szczycie obowiązuje  ruch okrężny. Ostrożnie, trzymając się łańcuchów zaczęliśmy schodzić. Widzimy, że jest trochę niebezpieczniej niż przy wychodzeniu, no ale udało się.  Samo zejście do Kuźnic było bardzo sprawne, gdyż wszyscy bardzo dobrze  znali już trasę. Zadowoleni i bardzo dumni zawodnicy do hotelu wrócili o godzinie 15.00, gdzie zjedli obiad, by następnie udać się pieszo do aqparku w Zakopanem odbywając trening regeneracyjny, który jak najbardziej należał się naszym młodym i odważnym wychowankom.