Dumnie wspierani przez:
Miasto ChrzanówBank Spółdzielczy w ChrzanowieMagic Sport LibiażA K Kuchnie Chrzanów

Aktualności

...tym żyje Nasza drużyna

W Kamieniu na remis

Start Kamień – Fablok Chrzanów 1:1 (1:0)
Stanisław Kozioł 36 – Damian Kułaga 49
Sędziowali: Rafał Ziach – Dariusz Zawadziński, Michał Gładys (Chrzanów).
Żółte kartki: S. Kozioł, G. Panek, Wróbel – Dobrzański, Kułaga.
Widzów: 70.
FUTMAL MVP: Tomasz Panek (Start).
Start: Dzierwa – G. Panek, Wróbel, Gorliński, Wojtoń (60 P. Panek), T. Panek, Pytka, Wołek (59 Gara), S. Kozioł, J. Kozioł (70 Bulanda), Czechowski.
Fablok: Ryszka – Oczkowski, Drabiński, Kułaga, Dobrzański, Chrząszcz (78 Przepiórka), Domurat, Sabuda, Jochymek (73 Fudali), Kędziora (46 Dzierwa), Bogucki.
Spotkanie drugiej i trzeciej drużyny chrzanowskiej A klasy dostarczyło widzom tej potyczki naprawdę wielu emocji. Jednak bardziej zniesmaczeni po końcowym gwizdku byli goście z Chrzanowa, którzy mieli kilka okazji, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Pierwsze dziesięć minut spotkania bezsprzecznie należało do podopiecznych Artura Oczkowskiego. Fablok, mówiąć kolokwialnie, siadł na rywalu. Wysoki pressing gości sprawił gospodarzom wiele problemów, ale Start wyszedł z niego bez szwanku. Inicjatywa chrzanowian nie przełożyła się na gole, a jedynie na dwa niecelne uderzenia. Miejscowi odpowiedzieli w 13. minucie, kiedy to Jacek Kozioł strzelał z rzutu wolnego – obok słupka. Pięć minut później Start przeprowadził na prawym skrzydle bardzo ładną i szybką akcję, którą zakończył niecelnym uderzeniem, z okolic szesnastego metra, Mateusz Czechowski. Cała akcja spaliła na panewce, ale dla przyjezdnych był to wyraźny sygnał, że łatwo o punkty w Kamieniu nie będzie.
Bliski szczęścia był Dawid Sabuda. Gracz gości próbował zaskoczyć Dzierwę ze stałego fragmentu gry, lecz ostemplował tylko poprzeczkę. Fablok powinien wyjść na prowadzenie w 30. minucie. Kędziora strzelał zza pola karnego i golkiper Startu, co prawda wybronił uderzenie, ale futbolówka po jego interwencji spadła prosto pod nogi Boguckiego, który nie trafił praktycznie do pustej bramki. Podopieczni Pawła Pyli mogli mówić o naprawdę sporym szczęściu. Więcej skuteczności i również szczęścia miał za to Start, a konkretnie Stanisław Kozioł. Obrońca miejscowych popisał się pięknym uderzeniem z trzydziestu metrów i ulokował piłkę w samym okienku bramki. Istna truskawka na torcie – rzekłby jeden z komentatorów piłkarskich.
Prowadzenie Startu było historią cztery minuty po przerwie. Dalekie podanie dostał, ustawiony na prawej stronie pola karnego, Jerzy Dzierwa i zagrał na dalszy słupek, gdzie czekał już Damian Kułaga i bez problemów doprowadził do wyrównania. Później obie ekipy miały kilka okazji do zdobycia gola, ale ciekawiej było w polu karnym Startu. Fablok najwięcej sytuacji kreował po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Jednak czujność formacji defensywnej miejscowych była praktycznie bezbłędna. Start również starał się odgryźć. Swoje szanse miał chociażby Paweł Panek, który starał się pokonać Ryszkę strzałem z naroźnika pola karnego. Doświadczony bramkarz Fabloku zainterweniował bez zarzutu.
Do końca meczu pozostało zaledwie kilka minut. Wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów i wtedy szał radości zapanował w drużynie Artura Oczkowskiego. Ich radość szybko zamieniła się wielkie zaskoczenie, bowiem arbiter zawodów nie uznał gola Boguckiego. Sędzia dopatrzył się wcześniej przewinienia na jednym z obrońców Startu. Spotkanie kończyło się w nerwowej atmosferze i nie padły już żadne bramki.
Tytuł Futmal MVP wędruje do zawodnika drużyny gospodarzy, Tomasza Panka. Kapitan Startu nie strzelił gola, nie zaliczył również asysty, ale jego postawa w środku pola była wyróźniająca się i niejednokrotnie napędza akcje ofensywne graczy Pawła Pyli.
Artur Oczkowski (grający trener Fabloku)– Przyjechaliśmy do Kamienia po zwycięstwo. Niestety nam się nie udało. Mieliśmy swoje sytuacje, ale to zawodnik drużyny Startu pokonał naszego bramkarza po pięknym uderzeniu z dystansu. Staraliśmy się straty nadrobić z nawiązką, ale na grząskiej murawie w Kamieniu nam się to nie udało. Zawodnicy mieli spore problemy z utrzymaniem równowagi na murawie, przez co często ta gra sie nie układała, tak jak byśmy sobie tego życzyli. W końcówce spotkania zdobyliśmy prawidłowego gola, którego sędzia niestety nie uznał. Już trzeci raz gram na stadionie w Kamieniu i trzeci raz sędziowie gwiżdżą przeciwko nam. W tym sezonie, nie będziemy ukrywać, chcemy awansować. Z każdym rywalem, z którym gramy, mobilizuje się na nas podwójnie. Na końcu chciałbym pogratulować Startowi dobrej postawy. 
Źródło: http://www.futmal.pl/news,42759.html / Jakub Dybał